sobota, 11 sierpnia 2018

Nowożeńcy po raz drugi

  Niespełna dwa miesiące temu pokazałam Wam haft, przedstawiający parę młodą na rowerze. Jak wówczas pisałam, długo szukałam wzoru, który można wykorzystać do tego typu pracy. Wybrałam propozycję z rowerem w roli głównej z dwóch powodów - po pierwsze dlatego, że jestem zapaloną rowerzystką, a po wtóre ze względu na fakt, że wzór ten wydał mi się wyjątkowo ciekawy i niebanalny. 


Po raz kolejny okazało się, że lubię sprawdzone rozwiązania. Ponownie sięgnęłam więc po wzór haftu i tym sposobem powstał podobny obrazek. Zmieniłam oczywiście imiona nowożeńców i parę detali - w końcu nie sposób idealnie odtworzyć tej samej pracy. Zresztą może właśnie w tym tkwi urok rękodzieła - każda rzecz jest inna i jedyna w swoim rodzaju.
Jak to zwykle bywa, pojawiły się problemy techniczne. Kanwa nie chciała współpracować i po skończeniu wyszywania materiał był przeokropnie pognieciony. Nie chciałam ryzykować z żelazkiem, więc użyłam parownicy. Okazało się, że całkiem nieźle się sprawdziła. Zagniecenia zniknęły, więc mogłam oprawiać haft. W sumie muszę stwierdzić, że cała praca nad haftem przebiegła niesłychanie sprawnie. Wzór jest łatwy do wyszycia i nie zajmuje wiele czasu. Kto wie, może zatem para na rowerze doczeka się kolejnej  (trzeciej już) odsłony. Tymczasem wrzucam moją ostatnią pracę.



2 komentarze :