Musze się pochwalić - dotarłam do końca mojej ostatniej robótki szydełkowej. Trochę to zajęło, w zasadzie dłużej niż zakładałam, ale oczywiście znowu złoże to na karb życia i obowiązków z tym związanych. Regularności w blogowaniu nie ułatwia także moja nowa pasja, o której ostatnio pisałam...
To tyle tytułem wstępu. Przejdźmy zatem do konkretów. I nie będzie to jeszcze prezentacja ukończonej pracy - musze ją jeszcze wykrochmalić i sfotografować. W tzw. międzyczasie musicie zadowolić się czymś innym, mianowicie kolejnym przepisem na słodkości.
Tym razem mam dla Was coś niezwykle prostego. Przepis na klasycznego murzynka - ciasto, które piekę od bardzo dawna, zwykle wtedy, kiedy mam ochotę na coś dobrego i nie mam weny na bardziej skomplikowane wypieki.
Składniki:
- 3 jaja,
- 25 dkg mąki tortowej,
- 25 dkg cukru,
- pół kostki masła,
- 3/4 szklanki mleka,
- proszek do pieczenia,
- kakao.
Wykonanie:
- jaja ucieramy z cukrem na puszystą pianę,
- dodajemy pozostałe składniki, w tym roztopione i ostudzone masło,
- całość ucieramy,
- ciasto wylewamy do formy "keksówki", wyłożonej papierem do pieczenia,
- ciasto wylewamy do formy "keksówki", wyłożonej papierem do pieczenia,
- pieczemy około 45 minut w temperaturze około 180 stopni Celsjusza (do suchego patyczka).
Gotowego murzynka dekorujemy według uznania - ja zwykle przygotowuję polewę czekoladową, na której układam płatki migdałów, czy rozdrobnione orzechy.
.jpg)

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz