piątek, 31 lipca 2015

Rękodzieło z gdanskiego jarmarku

     Ostatnie dni lipca upłynęły pod znakiem deszczu i chmurnej aury. Jednak nawet ta wyjątkowo niewakacyjna pogoda nie mogła skłonić mnie do pozostania w domu. Korzystając z wolnych dni, udałam się do Gdańska, gdzie rok rocznie odbywają się obchody Jarmarku św. Dominika.

     Jarmark Dominikański jest jedną z największych cyklicznych imprez plenerowych w Europie. Niektórzy twierdzą, że rozmachem i atrakcyjnością zdecydowanie przewyższa niemiecki Oktoberfest, który nie ma aż tak dalece sięgającej tradycji, jak targi gdańskie. A historia Jarmarku jest długa, bo liczy już 755 lat i sięga roku 1260, kiedy to papież Aleksander IV zezwolił gdańskim dominikanom na udzielenie studniowych odpustów w dniu święta ich założyciela. Pierwotnym celem imprezy było nakłonienie wiernych do uczestnictwa we mszy odpustowej, odprawianej w dzień św. Dominika. Idea, jaka wówczas przyświecała jarmarkowi, rozmija się nieco z dzisiejszą wizją targów. Początkowo gdańszczanie zbierali się na placu Dominikańskim, by móc oddawać się modłom i zabawie. Z biegiem czasu impreza nabrała charakteru dożynek handlowo-kulturalnych. Wtedy też okazało się, że niewielki plac Dominikański nie jest w stanie pomieścić tłumów, które przemierzały ulice w poszukiwaniu kramów i stoisk, zapełnionych rozmaitymi towarami. 

     Dziś targi gdańskie obejmują swym zasięgiem całe Główne Miasto. To tu dziesiątki wystawców z różnych stron Polski (i nie tylko) przybywa, by zaoferować najlepsze, regionalne wyroby. Oprócz tradycyjnie pieczonego chleba, czy domowej roboty kiełbas, na jarmarku możemy nabyć wszelkiego typu rękodzieło. Niektóre z tych prac uwieczniłam na poniższych fotografiach. 
    Jarmark potrwa do 16 sierpnia, więc tym, którzy nie mają jeszcze planów na najbliższe dni, polecam udać się właśnie do Gdańska.

piątek, 10 lipca 2015

Kolczyki z kordonkowym chwostem


     Zapewne niejednej z nas choć raz zdarzyło się utracić jeden ze swojej ulubionej pary kolczyków. Mnie w zeszłym tygodniu również spotkała taka oto przykra niespodzianka. 
Z moich żółtych kolczyków pozostał tylko jeden, z którym nie bardzo wiedziałam co zrobić. Wreszcie wpadłam na pomysł, aby z pozostałej części biżuterii wykonać coś nowego. 
     Tak też powstał mój nowy, żółty komplet. Z dwóch kamieni zrobiłam kolczyki, do których przyczepiłam zrobione z kordonka chwosty. Trzecie oczko wykorzystałam jako zawieszkę do łańcuszka.

   Poniżej prezentuję to, co powstało z tego połączenia :-)





środa, 8 lipca 2015

Ozdobne poduszki

       Korzystając z letniej aury i faktu, że chwilami mam nieco więcej czasu na swoje hobby, postanowiłam poszukać inspiracji do stworzenia czegoś nowego. Tym razem wybór padł na ręcznie robione poduszki, które rozświetlą mieszkanie. Swoje poszukiwania rozpoczęłam, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, od przeszukania zawartości internetu, który odnalazł mi takie oto cudowności. Te propozycje przypadły mi do gustu na tyle, że powzięłam postanowienie stworzenia własnej wersji poduszki. Teraz już nie mam wątpliwości - po skończeniu obiecanego obrazka z sówką, niezwłocznie zabiorę się do pracy nad poduszką z filcowymi naszyciami lub motywem szydełkowym. 
     To tyle, jeśli chodzi o plany na przyszłość, tymczasem załączam garść inspiracji. 
Pozdrawiam!

niedziela, 5 lipca 2015

Druga odsłona wieży Eiffla

     Witam w piekielnie upalną niedzielę. Choć z nieba leje się żar, mnie udało się dokończyć mały haft ze znanym już motywem wieży Eiffla. Obrazek powstał z połączenia zarysu wieży, który zaczerpnęłam z poprzedniego haftu paryskiego i napisu, odwzorowanego z projektu, który znalazłam w internecie.
       Poniżej przedstawiam wynik tego połączenia.




  I jeszcze wzory, z których korzystałam. Pierwszy prezentowałam, przy okazji poprzedniego haftu paryskiego. Drugi wygrzebałam w internecie, ponieważ potrzebowałam nieco wzbogacić wizerunek wieży Eiffla.