wtorek, 8 listopada 2016

Szydełkowe korale

   No i udało się! Szydełkowe korale wreszcie gotowe. Do kompletu dołożyłam jeszcze kolczyki. Żeby nie było zbyt monotonnie, dziergane kuleczki poprzetykałam szklanymi koralikami w kolorze zgniłej zieleni. Muszę przyznać, że efekt końcowy zadowolił mnie na tyle, że jutro korale będą miały swój debiut. 
    Jak Wam się podoba moja nowa biżuteria? 

wtorek, 25 października 2016

Dzierganie paciorków

   Poszukiwania inspiracji na ostatni październikowy tydzień uważam za zakończone. Tym razem padło na szydełkowe korale. Postanowiłam "ubrać" poobdzierane paciorki moich ulubionych, czerwonych korali. Lada dzień pokażę Wam, co z tego wyszło. 
     Póki co powiem tylko, że to całkiem przyjemne zajęcie :)

niedziela, 9 października 2016

Jesienne ozdoby z kasztanów i żołędzi


     Jesień, jesień, złota jesień! Jak wiecie, uwielbiam jesień. Zawsze wydawała mi się taka nastrojowa, wręcz magicznie nostalgiczna. Poza wrażeniami natury duchowej, ta pora roku niezwykle fascynuje kolorami. 
   Muszę jednak zgodzić się co do tego, że tegoroczna jesień przypomina bardziej porę deszczową. Jest brzydko, szaro i mokro. Nie ma więc mowy o rowerowej przejażdżce przez stertę liści. (Widziałam kiedyś taki oto romantyczny obrazek na jednej widokówce. Tak mi się spodobał, że zapragnęłam go odtworzyć. Był plan, by uwiecznić to na zdjęciach. Niestety, znowu nie wyszło.)
    Mimo wszystko, jesienne ozdoby nadal mnie zachwycają. W sieci znalazłam mnóstwo inspiracji. Oto i one.

poniedziałek, 5 września 2016

Dziergana biżuteria

     Nie od dziś wiadomo, że na szydełku wydziergać można dosłownie wszystko ;) Internet aż huczy od pomysłów na wykorzystanie szydełka i kawałka włóczki. Oczywiście i ja od jakiegoś czasu poddaję się tej modzie bez walki. 
    Tym razem znowu padło na biżuterię. Z kordonka wykonałam kwiatki, które ozdobiłam kamieniami. Z tychże kwiatków wyszedł komplet, a w zasadzie dwa komplety, biżuterii. Pierwszy, składa się z granatowych kolczyków i broszki i w zasadzie podobałby mi się bardziej, gdyby nie fakt, że ciemny kolor kolczyków jest mało widoczny na tle moich włosów. Drugi komplet to też kolczyki, ale tym razem w połączeniu z wisiorkiem w kolorze bordowym. Te kolczyki widać za to doskonale :) 

niedziela, 21 sierpnia 2016

Rękodzieło z krakowskiego Rynku

      W zeszłym roku pokazywałam Wam zdjęcia ręcznie robionych cudowności z gdańskiego jarmarku. Tym razem czas na krakowskie stoiska. Tyle pięknych rzeczy w jednym miejscu! Aż dziw bierze, że ludzie potrafią tworzyć takie cudeńka. Najbardziej zaintrygowało mnie stoisko z frywolitkowymi serwetkami i biżuterią. Jakież to kunsztowne! Po prostu piękne. Może kiedyś zacznę zgłębiać tajniki tej techniki. Póki co wydaje mi się ona niezwykle skomplikowana i za trudna do przyswojenia. 

   Tymczasem wrzucam kilka zdjęć, które choć odrobinę oddadzą uroki rękodzielniczej twórczości, prezentowanej w tym roku na krakowskim Rynku.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Wariacje na temat szydełkowych liści

     Jak wiece, regularność w blogowaniu nie jest moją mocną stroną ;) Wprawdzie niemal w każdym wpisie obiecuję poprawę, zaklinam rzeczywistość, biję się w pierś i zapewniam w imię najszczerszych chęci, że wszystko się zmieni i stanę się blogerką z prawdziwego zdarzenia, to i tak życie zwykle weryfikuje moje plany. Cóż robić - zbyt wiele pozawirtualnych pokus, a zbyt mało czasu. Dlatego tym razem obędzie się bez obietnic bez pokrycia - ot po prostu nowy wpis ;)

   Tym razem prezentuję kolejną część szydełkowej sagi pod tytułem Wariacje na temat liści. Moje najnowsze dzieło to dość sporych rozmiarów szydełkowa serwetka. Padło na kolor zielony, choć myślę, że komplet zrobiony z białego kordonka mógłby prezentować się jeszcze ciekawiej. 


piątek, 13 maja 2016

Majowy zawrót... rowerowy

    Minął ponad miesiąc od mojego ostatniego wpisu. Wiosna w pełni, pogoda dopisuje, a w moich skromnych, blogowych progach posucha. Nie oznacza to jednak, że całkowicie porzuciłam robótki i nic już nie tworzę. W wolnych chwilach, powstają szydełkowe serwetki i kolejne wprawki do decoupage. Niebawem postaram się wrzucić efekty mojej pracy. Póki co walczę z czasem, którego ciągle mi brak. A jak już udaje mi się znaleźć chwilę i nie chwytam wówczas za szydełko, wsiadam na mój zielony rowerek i zapuszczam się w las. Może to właśnie rześkie, leśne powietrze sprawi, że niebawem wyzwoli się u mnie wulkan kreatywności... ;)